34 W pizdu

Raz na jakiś czas ogarnia mnie zniechęcenie, z idącą w ślad za nim ochotą, by rzucić w cholerę te strzępy normalności na których tu nie wiadomo po co tkwię i poszukać życia gdzieś indziej. Gdzie konkretnie? Dobre pytanie, „the grass is always greener on the other side” i pewnie wszędzie dopadnie mnie w końcu życiowa nieporadność, bo nie można przecież zwalać wszystkiego na pech czy spisek cyklistów.
Mam dość, po prawie trzech latach szukania normalnej, stałej pracy przestałem wierzyć, że uda mi się taką znaleźć. Statystyczny Polak potrzebował na to w ubiegłym roku 10,7 miesiąca, mnie nie udało się przez trzydzieści, choć kilkakrotnie myślałem, że już, teraz, wreszcie.
Znajoma podesłała mi numer do kogoś z redakcji wspomnianej wcześniej telewizji, ale nie skorzystam, bo i po co? Kolejny raz skończy się w najlepszym razie na kilku dniach płonnych nadziei, stopniowo przechodzących w obawę i wreszcie pewność, że znowu gdzieś mnie nie chcą.
Poważnie, mam teraz ochotę wysłać do wszystkich niedoszłych pracodawców maile o treści informującej, co im i gdzie, a potem jak stary Indianin z reklamy Marsa, wleźć na górę (albo chociaż pobliską Górkę Delmacha), zawinąć się w koc i czekać aż mnie trafi szlag ostateczny.


agatka 12.04.2013, 08:39

Zobaczymy... od poniedziałku żegnam się z Czerwoną Szmatą - jak mam pracować bez pieniędzy, to bardziej opłaca mi się nie pracować.

takijeden 11.04.2013, 22:51

@Szorstky
Wiesz co, "normalna praca" to pojęcie cholernie rozległe i aż boję się spekulować, co się w nim nie mieści, ergo- jest dla mnie :)

@Cooper
Sam bym sobie zazdrościł, gdyby w parze ze swobodą szła jakaś elementarna finansowa stabilność, a nie życie od zlecenia do zlecenia i od drwalowania do drwalowania.

@Zielona
Sama sobie odpowiedziałaś :) Widziałem na własne oczy, jaką masakrą jest prowadzenie własnej działalności w Polsce- wszystkie firmy należące do znajomych poupadały lub chwieją się jak, nie przymierzając, Kwaśniewski w Charkowie. Mimo wszystko myślałem nad jakimś interesem, ale do głowy nie przyszło mi ni nic sensowniejszego niż sprzedaż koszulek z głupimi nadrukami, czy serwis a'la istockphoto.com, tyle że handlujący fragmentami tekstu.

@Donpepego
Nie dziwota, bo zima jeszcze ostatecznie nie spłynęła do morza, ale wiedz, że mam na Ciebie oko. ;)

@Breaking News
I call it "The Whine Train", and I take that line every once in a while to drop the surplus of frustration. As a matter of fact, I hardly ever let myself do that in real life, when someone can see or hear my complains; in fact, people reading this blog are the only ones to know how down I can sometimes get. And why the hell are we talking in english? :)

@Agatka
Oby nie. A nawet jeżeli, to bądźmy szczerzy- z eMGieeRem i jak by nie patrzeć, konkretem w CV, nie spędzisz na poszukiwaniach zbyt dużo czasu.

@Fasol
Oczywiście, że zadzwoniłem, ale babka nie odpowiada za dotyczącą mnie część rekrutacji, ani nie była w stanie podać namiarów na osobę którą chciałbym dręczyć.

fasolka 11.04.2013, 21:03

Dominik z takim podejściem, że po co mam dzwonić, to weź mi stąd idź !! :P Masz człowieku numer to dzwoń ! Nie uda się - trudno... a może coś z czegoś wyniknie... i będzie eureka !

zagubinowo 11.04.2013, 08:05

Pocieszę cię, jak powiem, że teraz chyba przede mną to samo...?
Tzn mam nadzieję, że nei tyle czasu, ale szukanie - boję się.
Tym bardziej z dzieckiem i kredytem.

Breaking News 10.04.2013, 09:49

The Pity Train has just derailed at the corner of Suck It Up & Move On, and crashed into We All Have Problems, before coming to a stop at Get The Hell Over It.

And make the call. Because winners never quit and quitters never win.

donpepego 09.04.2013, 15:53

jeśli to cokolwiek zmienia - ostatnio prawie w ogóle nie uprawiam cyklizmu.
a serio to nie zazdroszczę, mimo na co dzień znużenia kieratem, bardzo doceniam stałość i spokój pracy.

zielona 09.04.2013, 13:08

hm, a może wymyśl coś własnego? - powiedziała ta, która zaglądając dziś na konto oraz stwierdziwszy błąd w podliczeniu stwierdziła że ... ma dość. Mówię ci, własna firma to jest to - atrakcje murowane ;p

cooper 09.04.2013, 12:47

A ja, choć może się to wydawać dziwne, wolałbym być na Twoim miejscu i mieć jakąś swobodę ruchu, niż być uwikłany w rodzinny interes który powoli grzęźnie na mieliźnie.

szorstky 09.04.2013, 02:31

może po prostu nie jesteś stworzony do normalnej, stałej pracy. niektórzy tak mają, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę ;-)