30 i dwa

Trochę mam już dość tego wiosennego śniegu i mrozu. Pomijając wszystko inne, ze swojej werandy, dzięki kiepskiej izolacji termicznej, najlepszy widok mam właśnie na temperaturę. Niemniej, trafi się czasem w tej białej beznadziei i bezsenności jakiś weselszy akcent, na przykład przed momentem przyszła do mnie siostra, by powiedzieć, że za horyzontem już świta.

- Ta, niebawem zacznie się okres w którym nad ranem ptaki drą ryje- zauważyłem bez entuzjazmu.
- Już były takie poranki…- zaczęła Marta, która normalnie kładzie się spać później, niż ja obecnie.
-…ale przemroziło…- dodałem ze złośliwą satysfakcją.
-…jajeczka- dokończyła.

takijeden 31.03.2013, 01:29

Sucharek na wstępie- wiesz jak mnie sobie zjednać ;)
Jeżeli zajmujesz się tym, czym przypuszczam że się zajmujesz, to może znasz wspominanego tu wielokrotnie Kalego- Grześka Kalickiego? Byłoby zabawnie. :)

donpepego 27.03.2013, 11:49

maszci los! (=los masztu)
oderwać się tutaj człowiek chce od pracowych tematów na sekund pięć, a w drugim zdaniu praca atakuje ;-)

niemniej życzę autorowi, żeby mu przemrożenie jajeczek nie uniemożliwoło darcia ryja ;-)