24 "Przeminie żal, odpłynę w dal, jak gówno pośród fal"

Ależ ten czas leci! Jeszcze w sobotę zaobserwowałem, jak w przeciągu godziny kończy się zima, a zaczyna wiosna-można powiedzieć, że to taka bardziej optymistyczna i zaskakująca wersja Dnia w Którym Spadną Liście. Drwalując, nie raz, nawet przy trzaskającym mrozie, zdarzało mi się odwieszać gdzieś kurtkę, jednak przedwczoraj skończyłem w krótkim rękawku a mimo to, podczas przerw na papierosa, prowadziliśmy z Kalim takie oto small talk-i:

-Zgrzałem się jak...
-Yyy, grzane piwo?
- Jak cała zgrzewka!

I tak dalej. W podobnych okolicznościach przyrody doprawdy nie sposób choć na chwilę nie odlecieć*, kiedy dookoła wszystko za czym się od października tęskniło- ptaki, drzewa, kwiaty, wszelkiej maści zapachy- wstaje, jeszcze niemrawo, lecz jeśli nie zauważalnie, to w każdym razie odczuwalnie i już niebawem gruchnie z obu rur we wszystkie zmysły jednocześnie. Dlatego właśnie, trzeci dzień bardzo ostrożnie przechodzę koło krzewów forsycji, które niby dynamit z niewidocznym, ale już syczącym lontem, w każdej chwili mogą rąbnąć, dając początek wiosennej kanonadzie.
I żeby nie było- nie chodzę całymi dniami z uśmiechem tak szerokim, że kąciki ust spotykają się na karku. Akurat dziś mnie tknęło, że te wszystkie skrzętnie chowane pod skórą ukłucia, smutki i żale, stanowią integralny element mojej osobistej flory bakteryjnej. Nie chcę wyrokować, czy to dobrze, czy źle, że ze mną jak z jabłkiem, które najsmaczniejsze jest właśnie w miejscach, gdzie widać wszelkiej maści blizny; dopiero kiedy marność sytuacji sprawia, że w uszach brzmi czyżykiewiczowe „nie jest tak źle”, czuję grunt pod nogami i te nogi samoistnie zaczynają przebierać, a do szczęścia wystarczy podmuch wiatru, który czasem pogłaszcze zmierzwioną czuprynę, kwiatek łypiący spod liścia okiem nierdzawym, albo chmura, która coś tam od biedy przypomina. Taki model, cóż począć?


Wojtek Jarociński - Forsycje
(i na drugą nóżkę Bajor, z nawet wdzięczną wersją)

*Bo jak powszechnie wiadomo-„człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać”

takijeden 08.03.2013, 21:17

@Gośka
Czyżby Gośka K? Swoją drogą, trzeba było napisać maila- przeca podałem na oplutym. Niemniej, fajnie Cię widzieć, witaj na pokładzie :)

@Dermija
Bo ona niezaprzeczalnie już nastała i nawet to białe gówno, które się znowu na dworze pojawiło, jest śniegiem- owszem- ale śniegiem wiosennym! :)

demirja 07.03.2013, 14:13

kurcze, jakoś widzę, że wszędzie się wiosna we wpisach czai... no tak pokątnie, to zwiększą, to z mniejszą dozą nieśmiałości, ale jednak i tu, i tam, i wszędzie :|

Gośka 07.03.2013, 02:17

Odnalazłam Twojego bloga! ^^' Co prawda nie było to trudne z taką nazwą, ale cieszę się niezmiernie. Mam do 'takiegojednego' i 'tj' olbrzymi sentyment :) Nadrabiam zaległości.